Cześć, witam Cię w moim blogu internetowym, który zamierzam poświęcić fotografii.
Nazywam się Tomasz Mosionek, ale w necie występuję częściej pod pseudonimem Baldi. W sierpniu tego roku skończę 35 lat, a moją odwieczną pasją jest ….. (i tu niespodzianka) fotografia. Dawno temu, kiedy jako nastolatek zaczynałem swoją przygodę z fotografią wszystko było analogowe. Moje najpiękniejsze wspomnienia z tamtego czasu są również analogowe i cudownie czarno – białe. Tak czarno – białe jak własnoręcznie powiększane odbitki na powiększalniku w zaciemnionej małej łazience w blokowisku, jak negatywy wywoływane w koreksie z pieczołowitością i namaszczeniem, jak pierwsza indywidualna wystawa fotograficzna w holu mojego liceum.
A potem nagle w ciągu kilku lat nastała przyszłość w teraźniejszości. Technologiczny postęp rozpędzony niczym stalowa lokomotywa pomknął ku gwiazdom zostawiając nas fotografujących z nowym bardzo niebezpiecznym bo masowym narzędziem zagłady estetyki i wrażliwości – fotografią cyfrową z całym jej arsenałem tortur. Rozpoczął się fotograficzny Armagedon a wojny cyfrowych gigantów zabiły wiele jakże zacnych analogowych marek znanych i cenionych w XX wieku. I w ten sposób nastała era postanalogowa, smutny czas, w którym jak najszybciej musimy odnaleźć na nowo sens i znaczenie fotografii.
Jak to zrobić? Przecież wszystko jest bezdusznie cyfrowe. Biliony tworzonych dziennie płytkich obrazów cyfrowych w miliardach mniej lub bardziej kompaktowych dziwadeł zalewają naszą percepcję bylejakością. Fotografia przestała być potrzebna nowym mediom, które bezwzględnie zaczęły rządzić kosmosem. Padają ostatnie bastiony i z każdym dniem apokalipsa fotografii analogowej staje się coraz bliższa.
Ehh … rozpędziłem się trochę z tą czarną wizją ;) Przecież nie wszystko jeszcze stracone. Fotografia analogowa przetrwa bo jest jeden powód, którego nie wyeliminuje nigdy cyfrowy matrix. Fotografia analogowa ma duszę! I pewnie nie będzie dominującą formą przekazu jak to miało miejsce w XIX i XX wieku, ale z pewnością będzie kultywowana i uprawiana. Fotografia analogowa staje się na naszych oczach techniką szlachetną i szalenie nobilitującą. W zauważalny sposób wraca po cichu do łask fotografujących, a świadectwem tego są chociażby tysiące osób odwiedzające codziennie internetowe serwisy i fora poświęcone fotografii tradycyjnej a także zwiększający się ruch na płaszczyźnie handlu sprzętem i materiałami do fotografii analogowej … Papierowe odbitki ponownie zaczynają uzyskiwać status dzieł sztuki. No cóż, bo to fotografia z duszą …. intryguje, niepokoi i rozwija naszą wrażliwość oraz patrzenie na świat. Dzięki niej stajemy się lepsi, piękniejsi – a wraz z nami cały świat!
Dość ;)
Tak, tak… jeśli jeszcze raz będę kiedyś tak smęcił – to znaczy że jestem zwyczajnie niewyspany. Pozdrawiam i zapraszam w wolnej chwili na mojego bloga.
Baldi
Tags: cyfrografia, Fotografia

