Słów kilka o materiale Polaroid 55 i jego peryferiach – cz. II

Wróćmy na chwilę do pierwszej połowy 20-go wieku. W 1937 roku niejaki Edwin Land (wynalazca i fizyk) założył firmę Polaroid Corporation. Nazwa firmy wzięła się od procesu polaryzacji światła, który Mr Land badał i rozwijał. Firma zajmowała się na początku produkcją i sprzedażą pierwszych na świecie filtrów polaryzacyjnych i okularów przeciwsłonecznych. Land jako, że był geniuszem a do tego biznesmenem – musiał oczywiście wynaleźć coś więcej niż okulary przeciwsłoneczne …. i wynalazł. Pod koniec lat 40-tych wynalazł proces natychmiastowy wywoływania odbitek i w ten oto sposób w wielkim skrócie powstał materiał fotograficzny Polaroid (Photographic Product Comprising a Rupturable Container Carrying a Photographic Processing Liquid Photography – Patent Number(s) 2,543,181). Do materiałów fotograficznych oczywiście potrzebne były specjalne obsługujące je aparaty fotograficzne … i tak powstała jedna z najbardziej znanych na świecie marek fotograficznych …

Bliskim przyjacielem Edwina Landa był nie kto inny jak sam Ansel Adams – legendarny amerykański fotograf-guru, którego niezaprzeczalny kunszt i warsztat podziwiany jest po dziś dzień. Ansel Adams został konsultantem Polaroid Corporation i od razu zaczął molestować Landa o stworzenie profesjonalnej linii materiałów Polaroid spełniającej jego wyśrubowane oczekiwania. Szefową działu materiałów czarno białych polaroida była wtedy niejaka Meroy Morse. Jej ciężka praca, geniusz Landa i upierdliwość Adamsa spowodowały, że w roku 1957 powstał materiał Polaroid T55PN (positive/negative), który łączył najlepsze cechy natychmiastowego pozytywowego materiału fotograficznego i profesjonalny negatyw fotograficzny najwyższej jakości do późniejszego wykorzystania w celach reprodukcyjnych… narodził się niepowtarzalny materiał, na którym powstawały najpiękniejsze zdjęcia Ansela Adamsa, materiał na którym zawodowi fotografowie pracowali przez dziesiątki lat, materiał … którego produkcji zaprzestano ku rozpaczy analogowych purystów na początku tego (2008-go) roku. Smutne ale prawdziwe, w boju z zalewającą świat cyfrografią poległa cała linia produkcyjna natychmiastowych materiałów Polaroida … w tym i niezastąpiony Polaroid 55. I to tyle historii a teraz przejdźmy do praktykologii …

Różne światłoczułości pozytywu i negatywu Polaroid 55

Polaroid typu 55 pozostał unikalnym rozwiązaniem na skalę światową. Był jedynym materiałem pozytywowo / negatywowym w historii. Jedynym, bo chyba tak dobrym, że nic więcej nie trzeba było poprawiać :) Przy czym niestety było jedno małe ale. Czułość pozytywu i negatywu nieznacznie się różniła. O ile pozytywowa odbitka ma nominalną czułość 50 ISO, o tyle właściwe naświetlenie negatywu wymaga użycia w pomiarze światła czułości ISO rzędu 25-32. Oznacza to, że naświetlając ładunek należy się zdecydować od razu, czy chcemy uzyskać optymalnie naświetlony negatyw czy papierową odbitkę (pozytyw). Jako, że główna siła tego materiału światłoczułego leży właśnie w zawartym w nim negatywie to pozwólcie, że dalsze rozważania będą związane tylko z jego obróbką (trudno mi sobie wyobrazić kogoś kto będzie używał tego kosztującego aktualnie na aukcjach na eBay-u po 150$ za paczkę (20 ładunków) materiału do tworzenia pozytywów).

Wywoływanie, naświetlanie, czasy, korekcje … Polaroid 55

Zgodnie z dokumentacją Polaroida, naświetlony materiał optymalnie powinien być wywoływany w temperaturze 21 °C przez 20 sekund. Nominalny czas wywoływania materiału zależy oczywiście od temperatury otoczenia i przedstawia się następująco:

dla 10 °C – 60 sek.
dla 13 °C – 50 sek.
dla 18 °C – 35 sek.
dla 21°C – 20 sek. – czas i temperatura zalecana (dla neg. ok 23-25 sek)
powyżej 24 °C – 20 sek.

Uwaga!  pamiętajmy, że producent zaleca też delikatne przewołanie (wydłużenie nominalnego czasu wywoływania) Polaroida 55 gdy zdecydowaliśmy się naświetlać „na negatyw”.

Ważne jest żeby nie wywoływać Polaroidów w niższych temperaturach … niby ze specyfikacji wynika że można, ale efekty takiego wywoływania mogą być bardzo różne. Dlatego też lepiej jest zostawić naświetlone ale nie wywołane ładunki (w przypadku kaset Polaroid typu 545 jest to jak najbardziej możliwe) do czasu, gdy znajdziemy się w ciepłym pomieszczeniu.

Jak dla każdego materiału światłoczułego występuje i tutaj potrzeba korygowania parametrów naświetlania w zależności od różnych zmiennych. Na przykład – 55-tka jest zoptymalizowana dla temperatury barwowej 5500 °K. W przypadku naświetlania go przy 3200 °K należy skorygować ekspozycję o -1/3 EV. Naświetlanie materiału w temperaturze zbliżonej do 10 000 °K powinno zostać skorygowane o +1/3 EV. Czas naświetlania powinien również zostać skorygowany w przypadku dłuższych czasów naświetlania. Dla 1 sekundy należy wprowadzić korektę – 1/2 EV, a dla 10 sek. powinno to być już – 1 EV.

Kąpiel czyszcząca w 18% roztworze Sodium Sulfite (siarczyn sodu)

Po wywołaniu Polaroida 55 i oddzieleniu pozytywu i negatywu w ciągu 3 minut powinno się bezwzględnie (?) poddać negatyw kąpieli w 18-to procentowym roztworze siarczynu sodu. Dodałem pytajnik przy słowie bezwzględne, ponieważ w zasadzie z informacji zebranych w necie wynika, że wystarczy zwykłą bieżącą wodą bardzo dokładnie delikatnie wypłukać z negatywu pozostałą po wywołaniu warstwę „procesową”.Ale przecież nie będziemy robić lipy ;) Przygotowanie tego roztworu to nie jest w końcu duży problem.

Przepis na 18% roztwór siarczynu sodu:
Bierzemy 2 litry ciepłej wody i odważone 440 gramów siarczynu sodu (sodium sulfite czyli siarczyn sodu można zakupić na przykład w sklepie czarno-biale.pl). Dodajemy powoli siarczyn sodu do wody ciągle mieszając do całkowitego rozpuszczenia (wow – to było odkrywcze!).

Polaroid Tank

Polaroid Portable Negative Clearing Tank - fotka pożyczona z aukcji na eBay.com

Płukanie negatywu Polaroid 55 w kąpieli czyszczącej
Przygotowany wcześniej roztwór siarczynu powinien być schłodzony do temperatury powietrza, czyli temperatury wywołania materiału Polaroid 55. Wkładamy delikatnie negatyw do roztworu i płukamy do momentu całkowitego rozpuszczenia się warstwy „procesowej”. Ważne jest żeby robić to na prawdę delikatnie, bo negatyw pochodzący z Polaroida 55 jest bardzo wrażliwy na uszkodzenia mechaniczne i w późniejszych etapach dla ochrony należało by go dodatkowo wykąpać w kąpieli utwardzającej (ale to inna bajka i tym się nie będziemy teraz zajmować). Do kąpieli czyszczącej najlepiej użyć specjalnego pojemnika (który oryginalnie sprzedawany był przez Polaroida z odpowiednią porcją Sodium Sulfite), ale jak się nie ma co powinno, to się używa jak się da. Warstwa „procesowa” rozpuszcza się w ciągu kilku minut aktywnego kąpania negatywu (uwaga! negatyw można zostawić na kilka godzin w roztworze i nic mu się nie stanie złego). Po kąpieli czyszczącej należy jeszcze oczywiście dokładnie wypłukać negatyw w bieżącej wodzie a na koniec w typowej kąpieli zwilżającej – żeby negatyw mógł wyschnąć bez pozostawienia plam i smug …

I w taki oto sposób otrzymujemy cudowny negatyw. Materiał godny samego Ansela Adamsa i Edwina Landa… I na dzisiaj z mojej strony to koniec a jak ktoś ma czas i chęć to zapraszam do zapoznania się kilkoma linkami poniżej, z których korzystałem pisząc niniejszy wpis.
Pozdrawiam sobotnio.
Baldi

Źródła: Historia Polaroid Corporation | Mastering Light in the Digital Age with 55 P/N Film | Polaroid 4×5 film data sheets | Dokumentacja Polaroid 55 w pdf | Use Polaroid’s P/N Films

Tags: , , , , , , , ,

Proudly using Dynamic Headers by Nicasio WordPress Design