Magia panie … magia …

W czwartek po południu nawiedził mnie w Radomiu Sergiusz. Przywiózł ze sobą piwko, lampę Graflite (do mojego Graflexa) oraz dwie paczki żarówek spaleniowych Sylvania. Tego wieczora uruchomiliśmy machinę czasu, która na kilka magicznych krótkich błysków przeniosła nas pięćdziesiąt lat wstecz …. Tak – to była Magia … normalnie Magia.

Sprzęt wykorzystany do skoku w przeszłość:

  • Graflex Crown 4×5 cali z obiektywem Optar 135 / 4,7.
  • Lampa błyskowa Graflite Junior z żarówkami spaleniowymi
  • Ścianka Polaroid 405 (3,25×4,25 cali)
  • Materiał fotograficzny: Polaroid 664

Na filmie (model na zdjęciu) gościnnie pojawia się również aparat Polaroid 350 ;) o którym pewnie jeszcze nie raz tutaj napiszę.

Tags: , , , , ,

  1. Piękne, po prostu piękne. Pokażę małżowince, żeby nie mówiła o mojej chorobie jako o odosobnionym przypadku:P

  2. Zawsze uwazalem, ze niektore aparaty mają duszę, jak żelazka w XIX wieku.

    Swoja droga wlasnie robie takim polaroidem jak masz na szyi :)

Proudly using Dynamic Headers by Nicasio WordPress Design