
Wczoraj przeżyłem cudowny dzień … jeden z takich, które na zawsze zapadają w pamięć i którego fotograficzne wspomnienie może podnieść na duchu w złej godzinie. Od dawna to planowałem ale ciągle miałem wątpliwości i nie czułem się na siłach, aż w końcu podjąłem decyzję. Wtorek – 11-go sierpnia – robię nagą sesję z wężem … nieodwołalnie zmierzę się z tematem, którego niedościgłym wzorem i fotograficzną ikoną jest zdjęcie „pocałunek węża” Richarda Avedona z 1981 roku z Nastassją Kinski i wężem. I wiedziałem też jedno, że pierwsze ujęcie jakie wykonam to będzie właśnie złożenie hołdu zmarłemu w 2004 roku Avedonowi… moją osobistą wersją „pocałunku węża” …
Od dwóch tygodni planowałem przedsięwzięcie. Spotkania z hodowcą dwu i pół metrowego boa dusiciela, wyszukanie odpowiedniej modelki, skompletowanie ekipy, przygotowanie sprzętu i materiałów (całość sesji wykonana została analogowo na Grafleksie 4×5 cali – Kodak Tmax 100 i średnioformatowej Mamiyi RZ67 plus Agfa Scala 200) itp. Było przypominanie właścicielowi węża żeby go nakarmił kilka dni przed sesją, wyszukanie nowej modelki, kiedy początkowo zaplanowana dziewczyna na kilka dni przed sesją poinformowała, że z różnych powodów, ale nie będzie mogła przyjechać na sesję, zgrywanie różnych szczegółów i szczególików … i takie tam pierdoły.
No ale koniec końców wczoraj przed ósmą rano machina wystartowała. Nina (modelka) pojawiła się w studio punktualnie, potem był wyjazd do fryzjera a niecałą godzinę później moja prześwietna wizażystka Dosia rozłożyła swoje pędzle i zabrała się za make-up. Około 10-tej pojawił się Daniel z pięknym boa dusicielem i ogólnie było wesoło… kiedy cała ekipa w tym „najbardziej zainteresowana” piękna Nina zaczęła się oswajać z wijącą się bestią. Cały czas w tle pracował też Robert, który kręcił video backstage (jak materiał będzie gotowy to pewnie wrzucę go kiedyś na blog). ..
Około 11-tej zaczęliśmy zdjęcia. W pierwszej kolejności oczywiście najważniejsze zdjęcie …. czyli „Tribute to Avedon”. Fotka, którą chciałem oddać hołd Mistrzowi fotografii. Jednemu z tych Wielkich, którzy w 20 wieku tworzyli historię. Najpierw próby na Polaroidach. W sumie przez cały dzień poszła cała paczka Polaroid 72 (400 ISO) – przedostatnia zachowana w lodówce paczka Polaroida 4×5 cali. A potem kilka strzałów na właściwym negatywie Tmax 100 – 4×5. Wielki mięsień wił się na modelce we wszystkie strony i robił wszystko, ale najczęściej nie to na czym nam zależało. Trener i właściciel węża co chwila zdejmował go z modelki i ponownie układał …. to była nierówna walka :) Nina … nasza modelka … cudowna … piękna i zrelaksowana przyjmowała w spokoju wszystkie fanaberie węża i cierpliwie wylegiwała się na twardym podeście, który przykryty był tylko szarym gnieciuchem. Zdjęcie na początku tego wpisu to właśnie jeden z najfajniejszych polaroidów które powstały w trakcie pierwszej godziny sesji… nie jestem pewien czy na późniejszych negatywach zarejestrowałem równie wyjątkową chwilę … pocałunek węża … tribute to Richard Avedon.
Dalsza część sesji wcale nie była łatwiejsza. Pomimo tego, że nasz wężowy mięsień wreszcie trochę się zmęczył i był jakby bardziej spolegliwy :) Ale nadal każda naświetlona klatka to było wyzwanie. Uchwycić w jednym momencie idealnie ułożonego węża, piękną Ninę i klimat, który się między nimi tworzył. Spodziewałem się, że to nie będzie proste zadanie … ale mimo wszystko było CUDOWNIE. Wreszcie czułem, że żyję … A teraz pozostaje już mi tylko cierpliwie poczekać na wywołanie docelowych negatywów i czarno-białego slajdu 6×7 licząc, że znajdą się tam ujęcia równie miłe dla oka jak polaroidowe prewki ;)
Poniżej zdjęcie – ikona
tak Richard Avedon w 1981 roku sfotografował dla VOGUE’a
Nastassję Kinski …

I parę screenów backstage’u wyrwanych z video Roberta …

Tags: 4x5, akt, Graflex, Graflex Crown Graphic, Kodak Tmax 100, Nastassja Kinski, nude, Polaroid, Polaroid 72, Richard, Richard Avedon, snake, tribute to Avedon
-
mam dla Ciebie ciekawostkę
http://wallpaperbase.com/wallpapers/celebs/natalieportman/natalie_portman_18.jpg
-
witaj,
oglądam sobie oba zdjęcia i porównuje i dochodzę do wniosku że faktycznie moi przedmówcy mają rację. Twoje zdjęcie na pierwszy rzut oka wydawało mi się gorsze. Ono jest po prostu inne, po pierwsze kolor zawsze jest bardzo ciężko porównać do BW ale ja zdecydowałem. Wygrałeś w tym pojedynku, zdjęcie zdaje się bardziej przemyślane. Jest bardzo chłodne, wręcz sterylne i chylę czoła przed Tobą! -
Tomuś, fota 1klasa!
Twoja wersja bardziej do mnie gada :) -
Również bardziej podoba mi się Twoja wersja ;)
-
Chłopie… Tobie po prostu wyszło lepiej ! :)
Jestem mile zaskoczony…:)




7 comments
Comments feed for this article
Trackback link: http://www.duzeformaty.com/2009/08/tribute-to-avedon/trackback/