Paraliryki z wnętrza

You are currently browsing the archive for the Paraliryki z wnętrza category.

Podzielę się dzisiaj z Wami moją weekendową schizą ;) Otóż, doszedłem do wniosku, że czas najwyższy rozliczyć się z zaprzeszłością i często zmarnowanym fotograficznie czasem. I suma summarum pod nożyczki poszło prawie całe moje negatywowe archiwum ciułane mozolnie odkąd jako nastolatek wziąłem aparat do rąk. Wszystkie bezwartościowe, bezsensowne i nie potrzebne fotowylęgi zamieniłem w ścinki. Ocalało zaledwie kilkadziesiąt negatywów, które mają dla mnie wartość sentymentalną lub dokumentalną. Cóż…  żeby było otwarcie nowego etapu, musiało nastąpić zamknięcie starego… Po prostu czułem, że jest mi to rozliczenie potrzebne. Chciał bym, żeby wyszło mi to na zdrowie :)
Kolejnym krokiem będzie czystka w archiwach cyfrowych … niebawem.

Nowa odsłona serwisu www.mosionek.com

Nowa odsłona serwisu www.mosionek.com

Niezmiernie miło mi poinformować, że kilka dni temu odpaliłem wreszcie nową odsłonę mojego fotograficznego portfolio: www.mosionek.com. Jeśli ktoś miał by chęć zapoznać się z moimi pracami to serdecznie zapraszam. Równolegle z uruchomieniem strony, założyłem fanpage na facebooku i zachęcam osoby, które korzystają z tej aplikacji i chciały by być na bieżąco z nowymi projektami do polubienia: www.fb.com/tomasz.mosionek.photography.

Jakiś czas temu miałem okazję boleśnie przekonać się, że wszystkie aparaty Polaroida serii 100-400 w tym będący w moim posiadaniu Polaroid 180 mają jeden element, który niestety nie jest idioto-odporny i do tego jako jeden z niewielu elementów w tych aparatach jest NIEWYMIENNY. A wszystko zaczęło się tak …

Kilka dni po tym jak z USA przyleciał do mnie Polaroid 180 okazało się, że ma pewną dysfunkcję. Co jakiś czas zacinała się migawka. A właściwie to nawet nie migawka jako taka, tylko spust migawki. Postanowiłem rozwiązać ten problem domowym sposobem sądząc, że po prostu bolec wężyka spustowego za płytko naciska na specjalną płytkę wyzwalającą migawkę centralną. Razem z moimi 194cm wzrostu i wielkimi jak bochenki chleba dłońmi postanowiłem, że będę małym majsterkowiczem :) I na nieszczęście zacząłem dłubkować przy nowym aparacie. I stało się :) Uznałem, że czerwony przycisk spustu migawki umieszczony na korpusie aparatu musi się dać wyjąć … i w sumie to dał się wyjąć… szkoda tylko, że żeby dał się wyjąć to trzeba go urwać :/ Konsternacja… Mały i niewątpliwie brutalnie urwany czerwony spust migawki oznaczony złowieszczą cyfrą 2 i sprężynka zostały mi w jednej rąsi, a reszta aparatu w drugiej. Pomyślałem sobie wtedy, że trudno darmo – przecież ten spust musi być wymienny. Przecież to nie możliwe żeby nie był wymienny. A jednak … po nerwowej konsultacji mailowej z guru przeróbek Polaroidowych mr Dashiki (lepiej znanym jako Option8) okazało się, że ten spust NIE JEST WYMIENNY.  Możecie sobie wyobrazić jaki zły byłem na siebie :)

Polaroid 180 po transplantacji do body 250

Polaroid 180 po transplantacji do body Polaroid 250

Mr Dashiki podpowiedział mi, że najlepszym rozwiązaniem będzie przełożenie frontu z Polaroida 180 wraz z obiektywem (będącym sercem i duszą tego modelu) oraz z mieszkiem do innego korpusu Polaroida, a mianowicie do jednego z modeli: 250 lub 350 które są oparte na dokładnie TYM SAMYM korpusie co profesjonalna 180-tka. Mając na uwadze niepowodzenie ze spustem migawki uznałem, że to rozwiązanie jest ostatecznością i postanowiłem podjąć rozpaczliwą próbę sklejenia plastiku. Próba prawie się udała. Piszę prawie, bo przycisk przykleił się, ale po kilkudziesięciu użyciach znów się urwał. No to go ponownie przykleiłem. A on pochodził … i znów się urwał. I w ten sposób kilka ładnych razy na przestrzeni ostatnich trzech miesięcy klej kropelka co to niby wszystko sklei był w użyciu. Aż do dzisiaj, kiedy to znów czerwony przycisk urwał mi się i podczas próby przyklejenia go klej super glue wyciekł mi niekontrolowanie i na amen zakleił spust migawki :) Nie było innego wyjścia, musiałem ratować mój aparat przeszczepem serducha do innego body.

I… tadaam :) miło mi poinformować, że trwająca prawie godzinę transplantacja serca z Polaroida 180 (obiektyw centralny i miech) zakończyła się pełnym sukcesem! Dr Baldi i jego wielgachne łapska dali radę :) Moja 180-tka od dzisiaj będzie cieszyć się nowym życiem w ciele bliźniaczej i równie atrakcyjnej 250-tki :) Z lewej strony zdjęcie pacjenta wykonane komórką tuż po operacji ;)

Reasumując … w wielkiej księdze doświadczeń i mądrości życiowych dodałem ze skruchą kolejny wpis: „Notatka nr 39589: Nie staram się wyrywać czerwonego przycisku na siłę z aparatu …

Chuck Close, 9-częściowy autoportret, wartość szacowana 60 tyś. dolarów

Chuck Close, 9-częściowy autoportret, wartość szacowana 60 tyś. dolarów

Znacie album „Polaroid Book” ? Zawiera 254 fotografie natychmiastowe 203 artystów … fotografie wyselekcjonowane z legendarnej Polaroid Collection. No właśnie – ale nie o albumie chciałem dzisiaj napisać tylko o wspomnianej Kolekcji :) Kolekcji, która przez dziesięciolecia była tworzona przez fotografów z całego świata. Kolekcji, na którą składało się ponad 24 tysiące fotografii i około 2 tysiące nazwisk. Kolekcji, która jeszcze za życia stała się legendą … a wreszcie Kolekcji, której trzecia część zaginęła ostatnio w niewyjaśnionych okolicznościach i Kolekcji, która nie miała być nigdy rozdzielona i sprzedawana. Kolekcji – legendzie, której (jak ogłoszono na początku lutego) spora część skończy żywot na aukcji w nowojorskim domu aukcyjnym Sotheby’s, planowanej na 21-22 czerwca tego roku… Czytaj dalszą część wpisu »

Spotkanie w PalermoWybraliśmy się dzisiaj z żoną na weekend do Krakowa… W samochodzie jak zawsze grała moja ukochana „trójka” i z niej właśnie usłyszałem o tym, że dzisiaj jest polska premiera filmu Palermo Shooting (Spotkanie w Palermo) znakomitego reżysera Wima Wendersa – twórcy takich filmów jak „Buena Vista Social Club” i „Lisbon Story”. Zapowiedz radiowa zaciekawiła mnie przede wszystkim ze względu na nazwisko reżysera … ale chwilę później w krótkim streszczeniu okazało się, że główny bohater … jest fotografem. W sumie zaplanowałem, że na pewno obejrzę ten film… ale nie sądziłem, ze zrobię to jeszcze dzisiaj :)

Do Krakowa dojechaliśmy bez większych stresów, nie licząc małego stresika kiedy to na ograniczeniu do 50 km mili panowie w niebieskich mundurach zdjęli mnie suszarką ze 101 kilometrami na liczniku… Normalnie może bym się trochę wkurzył, ale nie dzisiaj … dzisiaj przecież zaczynam bardzo miły weekend:) Weekend w Krakowie. Zajęliśmy pokój w hotelu i natychmiast wyruszyliśmy na rekonesans w miasto: Planty, ul. Pijarska, Barbakan, Świętego Jana, Rynek, Sukiennice, Piwnica Pod Baranami … no właśnie w podwórzu kamienicy Rynek Główny 27 mieści się urocze kino – Kino Pod Baranami. I jak miło – okazało się, że za 30 min zacznie się właśnie „Spotkanie w Palermo”. Szybka decyzja – oglądamy :) Czytaj dalszą część wpisu »

Zacząłem dzisiaj (na swoje nieszczęście) dzień od lektury bloga Piotra Biegaja – jednego z ciekawszych polskich blogów o fotografii. I tam niestety wyczytałem wiadomość, która mnie potężnie zdołowała. Polaroid Corporation – a właściwie to co z niej teraz zostało po kolejnych zmianach właścicieli w ostatnich latach – usunęła ze swoich stron www wszystkie archiwalne treści dotyczące materiałów natychmiastowych! Wszystkie dokumentacje techniczne materiałów, pdf-y, porady …. wszystko wyleciało w kosmos. I tak sobie myślę, że to chyba dobrze, że Edwin Land genialny pomysłodawca idei materiałów natychmiastowych i założyciel Polaroid Corporation nie dożył tej chwili. Bo po zeszłorocznym zakończeniu produkcji instantów a teraz po ostatecznym odcięciu się nowej „marki” Polaroid od swoich wspaniałych korzeni … pozostały już tylko dymiące zgliszcza. Nie musi przynajmniej na to patrzeć, jak onegdaj wspaniałe królestwo fotografii natychmiastowej jest właśnie zakopywane nowoczesnymi komputerowo sterowanymi maszynami przez neobarbarzyńców… Niestety, my musimy na to patrzeć.

Ale żeby zakończyć cokolwiek pozytywnie … Oto adres strony, na której pasjonaci fotografii natychmiastowej starają się zebrać skasowane przez pseudo „Polaroid” treści: http://125px.com/techdocs/polaroid.html Jeśli posiadacie jakieś materiały w swoich archiwach, których nie ma na tej stronie można się skontaktować z właścicielem strony lub z Iczkiem, który jest z nim w kontakcie – celem uzupełnienia publicznego archiwum. Zachęcam do wsparcia tego projektu!

snake_tribute_to_avedon_polaroid72
Wczoraj przeżyłem cudowny dzień … jeden z takich, które na zawsze zapadają w pamięć i którego fotograficzne wspomnienie może podnieść na duchu w złej godzinie. Od dawna to planowałem ale ciągle miałem wątpliwości i nie czułem się na siłach, aż w końcu podjąłem decyzję. Wtorek – 11-go sierpnia – robię nagą sesję z wężem … nieodwołalnie zmierzę się z tematem, którego niedościgłym wzorem i fotograficzną ikoną jest zdjęcie „pocałunek węża” Richarda Avedona z 1981 roku z Nastassją Kinski i wężem. I wiedziałem też jedno, że pierwsze ujęcie jakie wykonam to będzie właśnie złożenie hołdu zmarłemu w 2004 roku Avedonowi… moją osobistą wersją „pocałunku węża” …
Czytaj dalszą część wpisu »

W czwartek po południu nawiedził mnie w Radomiu Sergiusz. Przywiózł ze sobą piwko, lampę Graflite (do mojego Graflexa) oraz dwie paczki żarówek spaleniowych Sylvania. Tego wieczora uruchomiliśmy machinę czasu, która na kilka magicznych krótkich błysków przeniosła nas pięćdziesiąt lat wstecz …. Tak – to była Magia … normalnie Magia.

Czytaj dalszą część wpisu »

Są obrazy, które na zawsze zapadają w naszej pamięci. Fotografie magiczne, tajemnicze i głębokie… po których obejrzeniu czujemy że coś się zmieniło. Dla mnie jednym z takich zdjęć jest fotografia Amerykanki Antoinetty Frissell pod tytułem „Lady in the Water”. Ta magiczna chwila zatrzymana została na negatywie w Źródłach Weeki Wachee na Florydzie w roku 1947.

Lady in the Water - 1947 - autor: Antoinette Frissell | source: Sorphy.com

Czytaj dalszą część wpisu »

Cześć, witam Cię w moim blogu internetowym, który zamierzam poświęcić fotografii.

Nazywam się Tomasz Mosionek, ale w necie występuję częściej pod pseudonimem Baldi. W sierpniu tego roku skończę 35 lat, a moją odwieczną pasją jest ….. (i tu niespodzianka) fotografia. Dawno temu, kiedy jako nastolatek zaczynałem swoją przygodę z fotografią wszystko było analogowe. Moje najpiękniejsze wspomnienia z tamtego czasu są również analogowe i cudownie czarno – białe. Tak czarno – białe jak własnoręcznie powiększane odbitki na powiększalniku w zaciemnionej małej łazience w blokowisku, jak negatywy wywoływane w koreksie z pieczołowitością i namaszczeniem, jak pierwsza indywidualna wystawa fotograficzna w holu mojego liceum. Czytaj dalszą część wpisu »

Proudly using Dynamic Headers by Nicasio WordPress Design