Polaroid

You are currently browsing the archive for the Polaroid category.

Okazuje się, że oprócz Impossible Project, który ma na celu stworzenie nowych filmów typu integral (czyli Type SX-70, Type 600, Type Spectra/Image/1200) oraz prócz przedsięwzięcia Studio 20×24 wznawiającego produkcję filmów natychmiastowych dla formatu 50×60 cm, urodził się ostatnimi czasy jeszcze jeden ambitny pomysł. Nosi tytuł: New55 Project. .. Tak, dobrze się domyślacie – chodzi o wznowienie produkcji legendarnego materiału pozytywowo-negatywowego Polaroid 55, lub też żeby być bardziej precyzyjnym … autorzy projektu planują stworzyć nowy materiał natychmiastowy pozytywowo-negatywowy dla formatów 4×5 cali oraz w następnym kroku dla 8×10 cali, który miał by godnie zastąpić legendę. Musicie przyznać, że inicjatywa jest zacna i jeśli udało by się faktycznie wymyślić nową pięćdziesiątkę piątkę i do tego uruchomić jej masową produkcję to było by cudownie. Postępy projektu New55 możecie śledzić na stworzonym w styczniu tego roku blogu: new55project.blogspot.com. Trzymam kciuki.

Uwaga! Osoby, które robią jeszcze zdjęcia na ostatnich ładunkach oryginalnego Polaroida 55, mogą pomóc w projekcie wysyłając “pozostałości” po wywołanych filmach Polaroid 55 (czyli “okładkę” zdjęcia) na adres:

New 55 Project
72 Nickerson Rd
Ashland MA 01721
USA

Ciężko ująć mi w słowa uczucia jakie dostarczyła mi czwartkowa sesja zdjęciowa w studio… chyba dlatego, że była dla mnie tak wyjątkowa pod wieloma względami. Nie dość, że zdjęcia były wykonywane aparatem Polaroid 180 (z zestawem portretowym) i była to pierwsza moja sesja z użyciem tego sprzętu to materiał który miał być naświetlony jest praktycznie unikatem na skalę światową :) Profesjonalny film Polaroid 691 … jeden z wielu typów materiałów natychmiastowych, które wymyślone były w laboratoriach Edwina Landa.  Ale jego wyjątkowość polegała na tym, że w efekcie naświetlenia i po około 5 minutach wywoływania powstawał diapozytyw (slajd)! Materiał ten produkowany był od roku 1985 do 1997 i koncesjonowany w paczkach 3,25×4,25 cali oraz 4×5 cali. Przeznaczony do zastosowań profesjonalnych, włącznie z tym, że jego dystrybucja była limitowana tylko do zawodowych fotografów i profesjonalnych studiów fotograficznych. Ostatnia partia tych materiałów miała datę przydatności czerwiec 1998 … I to właśnie z tej partii jedna paczka zawierająca 8 (słownie osiem!) ładunków trafiła kilka dni temu w moje ręce.  Materiał był przeterminowany 12 lat i istniało spore ryzyko, że przedsięwzięcie pod roboczą nazwą “Polaroid 691 Projekt” zakończy się rozczarowaniem. Na szczęście tak się nie stało :) Przez całe popołudnie naświetliłem cztery klatki (czyli połowę paczki) a efekty możecie zobaczyć na naprędce zmontowanym filmie. Piękna modelka którą zobaczycie na filmie i na zdjęciach to Dominika, a za make-up odpowiadała Ewelina Szymańska. Duży czarno niebieski troll – to ja :)

Czytaj dalszą część wpisu »

Grr… coś poszło nie tak …. Impossible Project ogłosili wczoraj, że w związku z wystąpieniem w ostatni weekend “nieoczekiwanych problemów” muszą przełożyć o miesiąc zaplanowaną wcześniej na 22-go lutego konferencję w Nowym Jorku na której miał zostać ogłoszony oficjalny status prac nad “nowymi” polaroidami. No nic. Pozostaje trzymanie kciuków za rozwiązanie tych problemów i cierpliwe czekanie na rozwój wydarzeń.

A w międzyczasie postanowiłem zrobić mały subiektywny przegląd miejsc w sieci, które powinien odwiedzić każdy miłośnik fotografii natychmiastowej. A że dzięki zaangażowaniu pasjonatów z całego świata (takich jak Florian Kaps Impossible Project, czy John Reuter 20×24 Studio) Polaroid ma realną szansę na “drugie życie” więc i społeczność doceniająca te cudowne niedoskonałości analogowej techniki natychmiastowej, jej magiczną nieprzewidywalność i potencjał kreatywny – rozrasta się w imponującym tempie. Warto więc poznać kilka te kilka adresów, które niżej przedstawiam… Czytaj dalszą część wpisu »

Środowe popołudnie dwa dni temu … w studio grała gorąca muzyka … w tym składanka muzyczna Agent Provocateur: Peep Show, która bardzo pasowała do klimatu projektu. Do zdjęć pozowała Kaja – jedna z moich najulubieńszych modelek – wysoka, piękna i zmysłowa. Make-up to zasługa wizażystki Eweliny Szymańskiej. W projekcie zagrały też dwie studyjne lampy, wielkoformatowy Linhof Kardan i wreszcie materiał fotograficzny – paczka przeterminowanego filmu Polaroid 690 … A co z tego wyszło – zobaczcie sami na filmie.


Czytaj dalszą część wpisu »

Chciałem Wam dzisiaj zaprezentować jednego z ciekawszych polaroidowych artystów jakiego ostatnio dla siebie odkryłem. Jack Perno – fotografik z Chicago tworzy przepiękne prace w technice zwanej “polaroid emulsion lift”. W wielkim skrócie technika ta polega na przeniesieniu emulsji z wywołanym obrazem z filmu polaroidowego na inne podłoże (najczęściej stosowanym podłożem są papiery akwarelowe, bo przenosiny emulsji są procesem zdecydowanie mokrym). A to co wyprawiał  Jack Perno z materiałami polaroidowymi przy użyciu Sinara (8×10 cali) i niesamowitej wyobraźni – to “liftowe” mistrzostwo świata. Co zresztą zostało w 2004-tym roku docenione, kiedy to  Jack zwyciężył w 5-tym Międzynarodowym Konkursie Polaroida. Jego wyjątkowe fotografie znajdują się w wielu prywatnych kolekcjach i w publicznych galeriach. No ale trudno się dziwić – to czysta poezja… Zachęcam do obejrzenia filmu prezentującego jego prace a także do odwiedzenia strony internetowej artysty: www.jackperno.com.

Tak sobie czasem myślę, że gdzieś w tym całym chaosie jest jakiś palec sprawczy, który ustala co i kiedy się nam przydarza.  Akurat w momencie, kiedy zmęczony i wyzuty z kreatywności po kilku intensywnych tygodniach przy kompie marzę o zrobieniu wreszcie pierwszych w tym nowym roku zdjęć “dla siebie”… akurat w ten dzień pojawia się listonosz z wyczekiwanym od dobrego miesiąca, a wymarzonym od dobrego roku Polaroidem 180 z dedykowanym do niego zestawem portretowym! To analogowe cacko ( jeden z dwóch profesjonalnych modeli Polaroida z lat 60/70-tych), kiedy już uiściłem opłatę manipulacyjną z Urzędu Celnego (przesyłka z racji wartości niestety “wpadła na cło”) na początek o mało nie przyprawiło mnie o mały zawał. Po rozpakowaniu paczki okazało się, że serce aparatu – migawka centralna (w pełni mechaniczna) nie działa… przez chwilę przemknęła mi myśl, że tak oto ładna sumka poszła w kosmos. Ale za moment uświadomiłem sobie, że ledwo mogę utrzymać aparat w rękach – taki jest zamarznięty :) Odstawiłem aparat koło kaloryfera na godzinę i okazało się, że smary w środku ożyły i wszystko działa! W międzyczasie do studia wpadł Sebek i oczywiście nie mogłem sobie darować – po szybkim przeczyszczeniu rolek nastąpił test nowego Poldka :) I tym oto testem (na materiale Fujifilm FP-100B) oraz moją dzisiejszą radością chciałem się z Wami podzielić :)

Pokazywałem kiedyś filmik o Elsie Dorfman, która fotografuje “mamucim” formatem Polaroida – czyli 20×24 cale (ok. 50×60 cm). Potraktowałem to w sumie jako ciekawostkę, bo po pierwsze primo kamer tego mamuciego formatu jest sześć czy siedem na świecie (podobno jedna była w czeskiej Pradze – muszę to kiedyś zbadać), a po drugie przecież Polaroid zaprzestał produkcji materiałów natychmiastowych na wiosnę 2008-go roku. A tymczasem pierwszy stycznia tego roku przyniósł mi bardzo ciekawe odkrycia w internecie. Znalazłem serwis Johna Reutera www.20×24studio.com, w którym możemy wyczytać wiele ciekawych informacji. Serwis ma formę bloga, który rozpoczyna się w lipcu 2009 roku od oświadczenia o porozumieniu między właścicielami Polaroida a firmą 20×24 Holdings LLC (należącą do wspomianego pana Reutera) na mocy którego 20×24 Holdings LLC przejmuje od Polaroida niezbędne urządzenia w celu dalszego produkowania materiałów do zdjęć natychmiastowych w formacie 20×24 :) Tak, to znaczy jedno – Mamuty żyją i żyć będą i mam cichą nadzieję, że kiedyś zobaczę je w akcji z bliska. Na stronie www.20×24studio.com można też znaleźć bardzo fajny filmik (.mp4) w którym John prezentuje krok, po kroku mamucią technologię :)
Czytaj dalszą część wpisu »

Dawno się nie udzielałem. Przepraszam. Ale jak to zwykle codzienność przytłacza najlepsze chęci. Koniec kropka.
Korzystając z chwili oddechu chciałem pokazać Wam stary film promocyjny aparatów doskonałej serii Polaroid SX-70. No … i to wszystko na dziś.

Zacząłem dzisiaj (na swoje nieszczęście) dzień od lektury bloga Piotra Biegaja – jednego z ciekawszych polskich blogów o fotografii. I tam niestety wyczytałem wiadomość, która mnie potężnie zdołowała. Polaroid Corporation – a właściwie to co z niej teraz zostało po kolejnych zmianach właścicieli w ostatnich latach – usunęła ze swoich stron www wszystkie archiwalne treści dotyczące materiałów natychmiastowych! Wszystkie dokumentacje techniczne materiałów, pdf-y, porady …. wszystko wyleciało w kosmos. I tak sobie myślę, że to chyba dobrze, że Edwin Land genialny pomysłodawca idei materiałów natychmiastowych i założyciel Polaroid Corporation nie dożył tej chwili. Bo po zeszłorocznym zakończeniu produkcji instantów a teraz po ostatecznym odcięciu się nowej “marki” Polaroid od swoich wspaniałych korzeni … pozostały już tylko dymiące zgliszcza. Nie musi przynajmniej na to patrzeć, jak onegdaj wspaniałe królestwo fotografii natychmiastowej jest właśnie zakopywane nowoczesnymi komputerowo sterowanymi maszynami przez neobarbarzyńców… Niestety, my musimy na to patrzeć.

Ale żeby zakończyć cokolwiek pozytywnie … Oto adres strony, na której pasjonaci fotografii natychmiastowej starają się zebrać skasowane przez pseudo “Polaroid” treści: http://125px.com/techdocs/polaroid.html Jeśli posiadacie jakieś materiały w swoich archiwach, których nie ma na tej stronie można się skontaktować z właścicielem strony lub z Iczkiem, który jest z nim w kontakcie – celem uzupełnienia publicznego archiwum. Zachęcam do wsparcia tego projektu!

Czy wiecie, że wśród milionów wyprodukowanych od lat pięćdziesiątych aparatów natychmiastowych Polaroid, jest sześć cudownie wyjątkowych, magicznych pudełek, które obsługiwały obraz w rozmiarze 20×24 cali! Wyobrażacie sobie pozytyw polaroida w formacie 50×60 cm? Nie? No to zobaczcie …  Zapraszam na filmik o amerykańskiej portrecistce Elsie Dorfman i jej “małym” przyjacielu….

Elsa Dorfman – Polaroid 20×24

« Older entries § Newer entries »

Proudly using Dynamic Headers by Nicasio WordPress Design