Tak sobie czasem myślę, że gdzieś w tym całym chaosie jest jakiś palec sprawczy, który ustala co i kiedy się nam przydarza.  Akurat w momencie, kiedy zmęczony i wyzuty z kreatywności po kilku intensywnych tygodniach przy kompie marzę o zrobieniu wreszcie pierwszych w tym nowym roku zdjęć „dla siebie”… akurat w ten dzień pojawia się listonosz z wyczekiwanym od dobrego miesiąca, a wymarzonym od dobrego roku Polaroidem 180 z dedykowanym do niego zestawem portretowym! To analogowe cacko ( jeden z dwóch profesjonalnych modeli Polaroida z lat 60/70-tych), kiedy już uiściłem opłatę manipulacyjną z Urzędu Celnego (przesyłka z racji wartości niestety „wpadła na cło”) na początek o mało nie przyprawiło mnie o mały zawał. Po rozpakowaniu paczki okazało się, że serce aparatu – migawka centralna (w pełni mechaniczna) nie działa… przez chwilę przemknęła mi myśl, że tak oto ładna sumka poszła w kosmos. Ale za moment uświadomiłem sobie, że ledwo mogę utrzymać aparat w rękach – taki jest zamarznięty :) Odstawiłem aparat koło kaloryfera na godzinę i okazało się, że smary w środku ożyły i wszystko działa! W międzyczasie do studia wpadł Sebek i oczywiście nie mogłem sobie darować – po szybkim przeczyszczeniu rolek nastąpił test nowego Poldka :) I tym oto testem (na materiale Fujifilm FP-100B) oraz moją dzisiejszą radością chciałem się z Wami podzielić :)

Korzystając z aktywnych zasobów Youtube (bo tak szybko znikają) chciałem tym co nie widzieli zaprezentować dokument z 1996 roku typu „must see” … którego bohaterem jest sam mistrz Richard Avedon. Szkoda czasu na komentarze – po prostu zarezerwujcie sobie 1,5 godziny spokojnego czasu i obejrzyjcie. Film w angielskiej wersji językowej, ale jeśli ktoś z Was miał by go z polskim lektorem to prosił bym o kontakt :) Czytaj dalszą część wpisu »

Chciałem tylko zaanonsować nowy filmik, który powstał w przepastnych studiach filmowych „duże formaty com”… w wyniku odrzucenia rano myśli o jakiejkolwiek upierdliwej pracy w dniu dzisiejszym :) Tak więc zapraszam fanów fotografii natychmiastowej, w tym tych przyszłych :) A oprócz filmu szczegółowy opis aparatu Polaroid 103 tutaj zaczynający się od słów:

Szalone lata 60-te? rozwój pop-kultury, rewolucja seksualna, powstanie subkultury dzieci kwiatów, festiwal w Woodstock, Beatlesi, wojna w Wietnamie i wreszcie lądowanie człowieka na księżycu oraz pierwsze udane próby połączeń w sieci z której później powstał Internet?
Lata sześćdziesiąte to także dynamiczny rozwój fotografii natychmiastowej w laboratoriach Polaroid Co. W roku 1961 zaprezentowany zostaje światu legendarny już materiał pozytywowo-negatywowy Polaroid 55 (którego jednym z ojców był sam Ansel Adams) a w roku 1963 zapoczątkowana zostaje numerem 100 nowoczesna linia miechowych aparatów dalmierzowych do fotografii instant. Rok 1965 przynosi model 103, któremu poświęcę niniejszą stronę mojego bloga :)

Pokazywałem kiedyś filmik o Elsie Dorfman, która fotografuje „mamucim” formatem Polaroida – czyli 20×24 cale (ok. 50×60 cm). Potraktowałem to w sumie jako ciekawostkę, bo po pierwsze primo kamer tego mamuciego formatu jest sześć czy siedem na świecie (podobno jedna była w czeskiej Pradze – muszę to kiedyś zbadać), a po drugie przecież Polaroid zaprzestał produkcji materiałów natychmiastowych na wiosnę 2008-go roku. A tymczasem pierwszy stycznia tego roku przyniósł mi bardzo ciekawe odkrycia w internecie. Znalazłem serwis Johna Reutera www.20x24studio.com, w którym możemy wyczytać wiele ciekawych informacji. Serwis ma formę bloga, który rozpoczyna się w lipcu 2009 roku od oświadczenia o porozumieniu między właścicielami Polaroida a firmą 20×24 Holdings LLC (należącą do wspomianego pana Reutera) na mocy którego 20×24 Holdings LLC przejmuje od Polaroida niezbędne urządzenia w celu dalszego produkowania materiałów do zdjęć natychmiastowych w formacie 20×24 :) Tak, to znaczy jedno – Mamuty żyją i żyć będą i mam cichą nadzieję, że kiedyś zobaczę je w akcji z bliska. Na stronie www.20x24studio.com można też znaleźć bardzo fajny filmik (.mp4) w którym John prezentuje krok, po kroku mamucią technologię :)
Czytaj dalszą część wpisu »

W oczekiwaniu na planowane na początku 2010 roku wznowienie produkcji nowych materiałów natychmiastowych markowanych przez ekipę Project Impossible, sklep Polapremium udostępnił dzisiaj do sprzedaży ostatnią oryginalną partię filmów Polaroida przepakowaną na Specjalną Edycję zaprojektowaną przez Paula Giambara, który tworzył legendarny styl i wygląd marki Polaroid w latach 1958-1977.  Paul Giambara zatoczył koło swojej współpracy z Polaroidem tworząc projekty graficzne dla ostatnich oryginalnych materiałów Polaroida jakie pojawią się w sprzedaży…

Specjalna edycja ostatnich zachowanych filmów Polaroida zawiera następujące materiały:
- Polaroid TZ-Artistic, Polaroid 600
- Polaroid 1200 (cztery rożne wersje)
- Type 100: Polaroid  Sepia, Chocolate,  125i Silk, Blue,  Polaroid 669 i Polaroid 664
- Type 80:  Polaroid Viva

Wszystkie dostępne materiały można kupić w sklepie Polapremium: www.polapremium.com

Dawno się nie udzielałem. Przepraszam. Ale jak to zwykle codzienność przytłacza najlepsze chęci. Koniec kropka.
Korzystając z chwili oddechu chciałem pokazać Wam stary film promocyjny aparatów doskonałej serii Polaroid SX-70. No … i to wszystko na dziś.

Spotkanie w PalermoWybraliśmy się dzisiaj z żoną na weekend do Krakowa… W samochodzie jak zawsze grała moja ukochana „trójka” i z niej właśnie usłyszałem o tym, że dzisiaj jest polska premiera filmu Palermo Shooting (Spotkanie w Palermo) znakomitego reżysera Wima Wendersa – twórcy takich filmów jak „Buena Vista Social Club” i „Lisbon Story”. Zapowiedz radiowa zaciekawiła mnie przede wszystkim ze względu na nazwisko reżysera … ale chwilę później w krótkim streszczeniu okazało się, że główny bohater … jest fotografem. W sumie zaplanowałem, że na pewno obejrzę ten film… ale nie sądziłem, ze zrobię to jeszcze dzisiaj :)

Do Krakowa dojechaliśmy bez większych stresów, nie licząc małego stresika kiedy to na ograniczeniu do 50 km mili panowie w niebieskich mundurach zdjęli mnie suszarką ze 101 kilometrami na liczniku… Normalnie może bym się trochę wkurzył, ale nie dzisiaj … dzisiaj przecież zaczynam bardzo miły weekend:) Weekend w Krakowie. Zajęliśmy pokój w hotelu i natychmiast wyruszyliśmy na rekonesans w miasto: Planty, ul. Pijarska, Barbakan, Świętego Jana, Rynek, Sukiennice, Piwnica Pod Baranami … no właśnie w podwórzu kamienicy Rynek Główny 27 mieści się urocze kino – Kino Pod Baranami. I jak miło – okazało się, że za 30 min zacznie się właśnie „Spotkanie w Palermo”. Szybka decyzja – oglądamy :) Czytaj dalszą część wpisu »

Zacząłem dzisiaj (na swoje nieszczęście) dzień od lektury bloga Piotra Biegaja – jednego z ciekawszych polskich blogów o fotografii. I tam niestety wyczytałem wiadomość, która mnie potężnie zdołowała. Polaroid Corporation – a właściwie to co z niej teraz zostało po kolejnych zmianach właścicieli w ostatnich latach – usunęła ze swoich stron www wszystkie archiwalne treści dotyczące materiałów natychmiastowych! Wszystkie dokumentacje techniczne materiałów, pdf-y, porady …. wszystko wyleciało w kosmos. I tak sobie myślę, że to chyba dobrze, że Edwin Land genialny pomysłodawca idei materiałów natychmiastowych i założyciel Polaroid Corporation nie dożył tej chwili. Bo po zeszłorocznym zakończeniu produkcji instantów a teraz po ostatecznym odcięciu się nowej „marki” Polaroid od swoich wspaniałych korzeni … pozostały już tylko dymiące zgliszcza. Nie musi przynajmniej na to patrzeć, jak onegdaj wspaniałe królestwo fotografii natychmiastowej jest właśnie zakopywane nowoczesnymi komputerowo sterowanymi maszynami przez neobarbarzyńców… Niestety, my musimy na to patrzeć.

Ale żeby zakończyć cokolwiek pozytywnie … Oto adres strony, na której pasjonaci fotografii natychmiastowej starają się zebrać skasowane przez pseudo „Polaroid” treści: http://125px.com/techdocs/polaroid.html Jeśli posiadacie jakieś materiały w swoich archiwach, których nie ma na tej stronie można się skontaktować z właścicielem strony lub z Iczkiem, który jest z nim w kontakcie – celem uzupełnienia publicznego archiwum. Zachęcam do wsparcia tego projektu!

Czy wiecie, że wśród milionów wyprodukowanych od lat pięćdziesiątych aparatów natychmiastowych Polaroid, jest sześć cudownie wyjątkowych, magicznych pudełek, które obsługiwały obraz w rozmiarze 20×24 cali! Wyobrażacie sobie pozytyw polaroida w formacie 50×60 cm? Nie? No to zobaczcie …  Zapraszam na filmik o amerykańskiej portrecistce Elsie Dorfman i jej „małym” przyjacielu….

Elsa Dorfman – Polaroid 20×24

snake_tribute_to_avedon_polaroid72
Wczoraj przeżyłem cudowny dzień … jeden z takich, które na zawsze zapadają w pamięć i którego fotograficzne wspomnienie może podnieść na duchu w złej godzinie. Od dawna to planowałem ale ciągle miałem wątpliwości i nie czułem się na siłach, aż w końcu podjąłem decyzję. Wtorek – 11-go sierpnia – robię nagą sesję z wężem … nieodwołalnie zmierzę się z tematem, którego niedościgłym wzorem i fotograficzną ikoną jest zdjęcie „pocałunek węża” Richarda Avedona z 1981 roku z Nastassją Kinski i wężem. I wiedziałem też jedno, że pierwsze ujęcie jakie wykonam to będzie właśnie złożenie hołdu zmarłemu w 2004 roku Avedonowi… moją osobistą wersją „pocałunku węża” …
Czytaj dalszą część wpisu »

« Older entries § Newer entries »

Proudly using Dynamic Headers by Nicasio WordPress Design