Polaroid

You are currently browsing articles tagged Polaroid.

Grr… coś poszło nie tak …. Impossible Project ogłosili wczoraj, że w związku z wystąpieniem w ostatni weekend „nieoczekiwanych problemów” muszą przełożyć o miesiąc zaplanowaną wcześniej na 22-go lutego konferencję w Nowym Jorku na której miał zostać ogłoszony oficjalny status prac nad „nowymi” polaroidami. No nic. Pozostaje trzymanie kciuków za rozwiązanie tych problemów i cierpliwe czekanie na rozwój wydarzeń.

A w międzyczasie postanowiłem zrobić mały subiektywny przegląd miejsc w sieci, które powinien odwiedzić każdy miłośnik fotografii natychmiastowej. A że dzięki zaangażowaniu pasjonatów z całego świata (takich jak Florian Kaps Impossible Project, czy John Reuter 20×24 Studio) Polaroid ma realną szansę na „drugie życie” więc i społeczność doceniająca te cudowne niedoskonałości analogowej techniki natychmiastowej, jej magiczną nieprzewidywalność i potencjał kreatywny – rozrasta się w imponującym tempie. Warto więc poznać kilka te kilka adresów, które niżej przedstawiam… Czytaj dalszą część wpisu »

Środowe popołudnie dwa dni temu … w studio grała gorąca muzyka … w tym składanka muzyczna Agent Provocateur: Peep Show, która bardzo pasowała do klimatu projektu. Do zdjęć pozowała Kaja – jedna z moich najulubieńszych modelek – wysoka, piękna i zmysłowa. Make-up to zasługa wizażystki Eweliny Szymańskiej. W projekcie zagrały też dwie studyjne lampy, wielkoformatowy Linhof Kardan i wreszcie materiał fotograficzny – paczka przeterminowanego filmu Polaroid 690 … A co z tego wyszło – zobaczcie sami na filmie.


Czytaj dalszą część wpisu »

Chciałem Wam dzisiaj zaprezentować jednego z ciekawszych polaroidowych artystów jakiego ostatnio dla siebie odkryłem. Jack Perno – fotografik z Chicago tworzy przepiękne prace w technice zwanej „polaroid emulsion lift”. W wielkim skrócie technika ta polega na przeniesieniu emulsji z wywołanym obrazem z filmu polaroidowego na inne podłoże (najczęściej stosowanym podłożem są papiery akwarelowe, bo przenosiny emulsji są procesem zdecydowanie mokrym). A to co wyprawiał  Jack Perno z materiałami polaroidowymi przy użyciu Sinara (8×10 cali) i niesamowitej wyobraźni – to „liftowe” mistrzostwo świata. Co zresztą zostało w 2004-tym roku docenione, kiedy to  Jack zwyciężył w 5-tym Międzynarodowym Konkursie Polaroida. Jego wyjątkowe fotografie znajdują się w wielu prywatnych kolekcjach i w publicznych galeriach. No ale trudno się dziwić – to czysta poezja… Zachęcam do obejrzenia filmu prezentującego jego prace a także do odwiedzenia strony internetowej artysty: www.jackperno.com.

Tak sobie czasem myślę, że gdzieś w tym całym chaosie jest jakiś palec sprawczy, który ustala co i kiedy się nam przydarza.  Akurat w momencie, kiedy zmęczony i wyzuty z kreatywności po kilku intensywnych tygodniach przy kompie marzę o zrobieniu wreszcie pierwszych w tym nowym roku zdjęć „dla siebie”… akurat w ten dzień pojawia się listonosz z wyczekiwanym od dobrego miesiąca, a wymarzonym od dobrego roku Polaroidem 180 z dedykowanym do niego zestawem portretowym! To analogowe cacko ( jeden z dwóch profesjonalnych modeli Polaroida z lat 60/70-tych), kiedy już uiściłem opłatę manipulacyjną z Urzędu Celnego (przesyłka z racji wartości niestety „wpadła na cło”) na początek o mało nie przyprawiło mnie o mały zawał. Po rozpakowaniu paczki okazało się, że serce aparatu – migawka centralna (w pełni mechaniczna) nie działa… przez chwilę przemknęła mi myśl, że tak oto ładna sumka poszła w kosmos. Ale za moment uświadomiłem sobie, że ledwo mogę utrzymać aparat w rękach – taki jest zamarznięty :) Odstawiłem aparat koło kaloryfera na godzinę i okazało się, że smary w środku ożyły i wszystko działa! W międzyczasie do studia wpadł Sebek i oczywiście nie mogłem sobie darować – po szybkim przeczyszczeniu rolek nastąpił test nowego Poldka :) I tym oto testem (na materiale Fujifilm FP-100B) oraz moją dzisiejszą radością chciałem się z Wami podzielić :)

Czy wiecie, że wśród milionów wyprodukowanych od lat pięćdziesiątych aparatów natychmiastowych Polaroid, jest sześć cudownie wyjątkowych, magicznych pudełek, które obsługiwały obraz w rozmiarze 20×24 cali! Wyobrażacie sobie pozytyw polaroida w formacie 50×60 cm? Nie? No to zobaczcie …  Zapraszam na filmik o amerykańskiej portrecistce Elsie Dorfman i jej „małym” przyjacielu….

Elsa Dorfman – Polaroid 20×24

snake_tribute_to_avedon_polaroid72
Wczoraj przeżyłem cudowny dzień … jeden z takich, które na zawsze zapadają w pamięć i którego fotograficzne wspomnienie może podnieść na duchu w złej godzinie. Od dawna to planowałem ale ciągle miałem wątpliwości i nie czułem się na siłach, aż w końcu podjąłem decyzję. Wtorek – 11-go sierpnia – robię nagą sesję z wężem … nieodwołalnie zmierzę się z tematem, którego niedościgłym wzorem i fotograficzną ikoną jest zdjęcie „pocałunek węża” Richarda Avedona z 1981 roku z Nastassją Kinski i wężem. I wiedziałem też jedno, że pierwsze ujęcie jakie wykonam to będzie właśnie złożenie hołdu zmarłemu w 2004 roku Avedonowi… moją osobistą wersją „pocałunku węża” …
Czytaj dalszą część wpisu »

Znalazłem szczęśliwie dzisiaj na YouTube bardzo fajny backstage z sesji Rankina dla producenta markowych whiskaczy TheMacallan. Backstage … sam w sobie oczywiście świetny i wart zobaczenia, ale dodatkowo za projektem „The Macallan Masters of Photography – Rankin Edition” stoi jeszcze jedna wielka ciekawostka … otóż cała sesja wykonana została średnioformatową Mamiyą tylko i wyłącznie na materiałach Polaroida (3,25×4,25 cali). Czytaj dalszą część wpisu »

Come back Polaroida?

Mało nie spadłem z krzesła … jak przeczytałem dzisiaj na stronie serwisu poświęconego ratowaniu materiałów natychmiastowych Polaroida (SavePolaroid.com), że w wyniku współpracy korporacji Polaroid z nieznanymi jeszcze oficjalnie z nazwy zainteresowanymi firmami zewnętrznymi od marca 2009 dostępne będą znów w sprzedaży niektóre z profesjonalnych materiałów natychmiastowych, które przestano produkować przecież na początku tego roku! Wiadomo już na pewno, że dostępne będą następujące materiały w formacie dla 3.25 x 4.25 cali : T125i colour gloss (100 ISO), T667 black & white (3000 ISO) and T664 black & white (100 ISO).  Co więcej jest realna szansa na to że do tej listy dołączą jeszcze inne materiały i miejmy nadzieję inne formaty. Osobiście liczę oczywiście na materiały 4×5 cali i nie wyobrażam sobie, że produkcja Polaroida Typu 55 w takim przypadku nie został by również wznowiona. Tak więc trzymajmy kciuki za pomyślny rozwój sytuacji.

Nie wiem czy to wspominałem ? ale w temacie fotografii wielkoformatowej jestem jeszcze całkowitym lajkonikiem. Moja przygoda z dużym formatem dopiero się zaczyna i wszystko przede mną. Ale jedno już wiem, pierwsze kroki skieruję do amerykańskiej krainy Lorda Polaroida a numer jego to pięćdziesiąt i pięć.

A więc… badając różne wątki związane z wielkim formatem natrafiłem na bardzo ciekawy materiał: Polaroid 55, którego największym atutem jest to, iż zawiera w sobie papierowy pozytyw ale i pełno wartościowy negatyw. I temu materiałowi chciałem poświęcić trochę czasu. W tym i w kilku kolejnych wpisach zbiorę wszystkie teoretyczne i praktyczne informacje jakie udało mi się wygrzebać w sieci. Czytaj dalszą część wpisu »

Newer entries »

Proudly using Dynamic Headers by Nicasio WordPress Design